Od warzywniaka do dzieła sztuki
Ostatnimi czasy szczególną uwagę zwróciły mi dzieła włoskiego, szesnastowiecznego malarza Giuseppe Arcimboldo.
Cesarz Rudolf II Habsburg jako Wertumnus
Jesień
Obrazy spod jego pędzla potrafią nieźle namieszać w głowach. Przedstawiają portrety złożone z wielu małych elementów, roślin, przedmiotów itp. Całość przybiera groteskowy kształt i wywołuje u nas złudzenie optyczne. Z jednej strony widzimy zlepek na pierwszy rzut oka przypadkowych rzeczy, które tworzą spójną całość. Widzimy postać ludzką, choć tak naprawdę jej tam nie ma. Malarz potrafi manipulować naszymi zmysłami i wpływać na podświadomość sprawiając, że nie sposób przejść obojętnie obok jego dzieł.
Należy podkreślić również dbałość o najmniejszy szczegół oraz grę światła, jaką zastosowano. Każdy detal jest maksymalnie dopracowany i wpasowany w kompozycję. Nic dziwnego, że dzieła Giuseppe docenił nawet cesarz.
~D.D.P.


Mnie takie obrazy zachęcają do gotowania :D Super blog!
OdpowiedzUsuńDziękuję :D
Usuń